To odpowiednia pora na chwilę nostalgii. Jesienne wieczory sprzyjają miłej atmosferze. Deszcz za oknem wydaje się przyjemny. Aż chce się usiąść pod grubym kocem z kubkiem gorącej czekolady i odpowiednimi do nastroju dźwiękami. W tej chwili moje nerwy koją Beatlesowe rytmy z domieszką Bruce'a Springsteena i urzekającym głosem Kurta Cobaina. 'Yesterday' czy 'Something In The Way' wprawiają mnie w błogi nastrój i pozwalają oderwać się od szarej rzeczywistości. Mimo wszystko moim największym lekiem na całe zło jest Willie Nelson, ponieważ kiedy słyszę 'Angel Flying Too Close To The Ground' po prostu odpływam.
Jaki jest mój przepis na jesienny wieczór? Oczywiście koc, słuchawki i gorący napój. To wszystko już jutro w pakiecie z uroczymi (mruczącymi) dziećmi. Raj na ziemi. W domu.
Willie Nelson - ANGEL FLYING TOO CLOSE TO THE GROUND