Mam wrażenie, że niektórych ogarnęła furia. Mania 'końca świata'. Może to ma swój ukryty sens. Był początek, kiedyś musi nastąpić koniec. Nic nie trwa wiecznie. Co ma się stać, na pewno się stanie. Pójdę spać bez większego strachu nad tym co będzie jutro (no może nie całkiem, ponieważ przyziemne sprawy nie dają jednak spokoju). Sama wierzę w wiele rzeczy. Wierzę w duchy, wierzę w magię. Zdarzało się, że wierzyłam także w to, co przepowiedziała mi wróżka. Sceptycy niech będą nadal sceptykami, tylko ja wiem wszystko co mi powiedziała i wiem, co wydarzyło się w moim życiu. Ale nie jestem w stanie uwierzyć w to, że jutro nastąpi koniec świata. Bajka.
Ta przepowiednia narobiła wiele zamieszania w życiu wielu ludzi. Jednak gdyby zastanowić się głębiej, przejrzeć wszystko co do tej pory wydarzyło się w naszym życiu, czy bylibyśmy w pełni usatysfakcjonowani tym, jak przeżyliśmy nasze życia? Gdybym miała stu procentową pewność, że moja egzystencja zakończy się właśnie jutro pewnie pożegnałabym się z tymi, którzy są dla mnie ważni, przytuliła mocno moje koty i zaszyłabym się sama ze sobą. A może nie. Może zrobiłabym coś szalonego. Jak byście się zachowali, gdybyście mieli zrobić coś po raz ostatni? I co by to było?
"..If you could do one last thing for someone you love, what would it be? Say it, do it, don't wait...nothing lasts forever."
Radical Face - WELCOME HOME
Eddie Vedder - SOCIETY
Kodaline - ALL I WANT
Tom Petty - SOMETHING GOOD COMING
Tune - DEPENDENT
The XX - ANGELS
Robbie Williams - SUPREME
Gavin DeGraw - I DON'T WANT TO BE
Jeśli mielibyście wybrać jedną piosenkę, którą miałaby być ostatnią, którą usłyszycie w swoim życiu. Tylko jedną, w której rytm żyjecie, co by to było? To jest mój wybór.



















