sobota, 31 marca 2012

bo Habib.

Ponieważ dziś jest dzień zamulania, matematyzowania i spania z kotem moja notka też będzie napisana z wielkim lenistwem, które przemawia przeze mnie. Siedzę słucham spokojnej muzyki i patrzę na mojego kota, który ma święty spokój i jego jedynym problemem jest to, jak się ułożyć do snu. Zazdroszczę mu wszystkiego. Robi co chce, śpi całymi dniami i nie kłóci się. To nie on musiał przemęczyć się przez ostatni tydzień, to nie on musi się zamartwiać, to nie on zmaga się codziennie z ludźmi. Doszłam do wniosku, że każdy człowiek jest jak oddzielna piosenka. Jedne są takie, które odbieramy pozytywnie, lecz jest coś co nam przeszkadza. Są też takie, których słuchać nie potrafimy i nienawidzimy. Niektóre dają nam radość, a niektóre zmuszają do refleksji. Do każdego pasuje jakaś melodia, taka która odzwierciedla jego uczucia i myśli, jego charakter. Gdybym w tym tygodniu miała przesłuchać piosenek wszystkich ludzi, z którymi miałam do czynienia mniej lub więcej, po prostu pękła by mi głowa. Rozmawiałam z przeróżnymi ludźmi. Jedni, to cwaniacy, którzy grają przed wszystkimi wielkich bossów, lecz w sytuacji zagrożenia chodzą z podtulonym ogonkiem. Kolejni, to zacofani , nietolerancyjni ludzie, którzy na niektóre słowa i osoby reagują agresywnie i wydają własne wyroki, chociaż prawda jest taka, że nigdy z kimś takim nawet nie rozmawiali.  Następna grupa ludzi, którzy działają na mnie jak płachta na byka, to po prostu osoby "pieszczące się". Mówią głosem dziecka, nawet w poważnych sytuacjach i w takich momentach mam tylko ochotę podejść i uderzyć je z całej siły w łeb. Są też osoby, które mówią tylko o jednym - jak bardzo byli pijani i ilu rzeczy nie pamiętają. Moje życie bez słuchawek jest naprawdę okropne. Słuchanie niektórych przyprawia mnie o ból głowy. A oglądanie ich działa na mnie jeszcze gorzej. Przynajmniej mój kot nie musi znosić takich męczarni. Niestety musi żyć za to z jedną 'egocentryczką'. Zdanie mniejszości jest jednak mniej ważne. Oprócz grupy ludzi niesitotnych są też ci, z którymi rozumiem się bez słów, a gadanie z nimi jest przyjemnością.   Jednak jedyną istotą, która poprawiała mi humor był po prostu Maluch. I to właśnie on zostaje bohaterem tygodnia <3


The Temper Trap - SOLDIER ON
 

Gavin DeGraw - BELIEF


Yann Tiersen - LA VALSE D'AMELIE



Cary Brothers - CAN'T TAKE MY EYES OFF OF YOU


Seria tych wszystkich piosenek tzw. zamulaczami na dzień dzisiejszy jest dla mnie odpowiednia. Już od rana w kółko spokojne melodie. Kawałek Barcelony zadziałał na mnie bardzo, więc już wcześniej zaczęłam już udostępniać go niektórym znajomym.  'Coma jest tu dla uczczenia tego dnia, gdyż gdyby nie zamiłowanie do snowboardu wokalisty, pewnie teraz bawiłabym się na ich koncercie. Piosenka jest jednak cudowna, cudowna i jeszcze raz cudowna. 'Unsatisfied' poznałam kilka lat temu, zapomniałam o tym utworze, ale dziś na niego wpadłam i odkopałam. Mam nadzieję na dłuższy czas. I na koniec jedna z najpiękniejszych piosenek na świecie. Wokalistka napisała ją dla matki. Kawałek jest nieziemski. 
 
Barcelona - COME BACK WHEN YOU CAN


Coma - STO TYSIĘCY JEDNAKOWYCH MIAST


Nine Black Alps - UNSATISFIED



Robin Foster & Dave Pen - FORGIVENESS


Sinnead O'Connor - NOTHING COMPARES 2 U


niedziela, 25 marca 2012

jest moc.

Przez kilka ostatnich dni było cicho, więc czas powrócić z hukiem. Po odmóżdżającym weekendzie czas wziąć się do roboty. Leniwy weekend przyniósł jednak wiele emocji, od płaczu - ogłądając śmierć znienawidzonego bohatera nawet uroniłam kilka łez, aż po strach - czyli wieczorny seans z American Psycho. To jeden z filmów, kiedy większość czasu spędziłam kryjąc twarz za poduchą. Chociaż czasami mam takie uczucie, że tak jak tytułowy bohater, chciałabym pozabijać niektóre osoby. W moim przypadku jest to jakieś 70% otoczenia. Wystarczy błahostka, żeby niektórzy podnieśli mi ciśnienie. Jedno słowo, ktore drażni bardziej niż tysiące innych zdań. Są ludzie, którzy czepiają się wszystkiego. Sami wynajdują sobie problemy. A robią to tylko po to, żeby choć na chwile znaleźć się w centrum uwagi. Chociaż część osób jest stworzona tylko dlatego, żeby "lśnić". Szkoda, że większość z nich to w większości rozpieszczone i egoistyczne istoty. Zapewne większość osób, które to przeczytają wyobrażą sobie taką osobę, zauważą, że mają kogoś takiego w swoim otoczeniu. Być może nawet ktoś pomyśli o mnie. Mam okropny charakter, ale taką trzeba mnie zaakceptować. Podziwiam tych, którzy potrafią ze mną wytrzymać. Irytująca i hałaśliwa. Leniwa i lekkomyślna. Grunt w tym, żeby widzieć swoje wady. Ja mam ich setki, ale wierzę, że mam też jakieś dobre strony. Współczuję tym, którzy swoich słabych stron nie zauważają. Widzą tylko to, co chcą widzieć - czyli siebie idealnych. Myślę, że czas już się ocknąć, bo kiedyś życie może dać tak po dupsku, że swoje 'cudowne ja' nie pomoże...

Danzig - UNTIL YOU CALL ON THE DARK


AC/DC - HIGHWAY TO HELL


Illusion - SOLĄ W OKU




Metallica - ENTER SANDMAN



- - - - - -

Linkin Park - aż zacieram rączki na czerwcowy/orange'owy koncert. Jeden punkt z listy celów zostanie odhaczony. Pamiętam jak kilka lat temu po powrocie siostry z ich koncertu stwierdziłam, że muszę zobaczyć ich na żywo. Teraz jest okazja więc jak najszybciej chcę usłyszeć utwory LP na żywo. Będzie moc.
Kolejny kawałek, kolejna nieziemska grupa. Zespół z lat 80. więc oczywiście ich brzmienie jest genialne. Każdy utwór ma jakąś energetyczną bombę w sobie. Można o nich powiedzieć tak, jak nazywa się jeden z ich lp 'Kings of metal'. 
Cover Pink Floyd w wykonaniu Titusa <3 Nie dość, że piosenkę uwielbiam, to jeszcze Acid Drinkers zrobili ją w równie świetny sposób. Tutaj część pierwsza i druga, a szkoda po trójka jest równie dobra.
 
Linkin Park - ONE STEP CLOSER


Manowar - THE POWER


Acid Drinkers - ANOTHER BRICK IN THE WALL



niedziela, 18 marca 2012

don't break the silence.

Wczoraj podczas serialowego seansu zapadły mi w pamięć słowa dotyczące marnowania słów i chwili w naszym życiu. Zamiast jednego zwykłego słowa, można po prostu zebrać coś wartościowego, coś co pozwoli nam wyrazić jakieś emocje, uczucie..cokolwiek...
Mamy jedno życie i otaczamy się rożnymi ludźmi. Dla jednych to, co mówimy jest istotne, inni jednak traktują nas mniej poważnie. Jednym potrafimy powiedzieć wszystko, niektórych zaś trzymamy na dystans. Na pewną część osób marnujemy mnóstwo słów.. Z obowiązku, z braku chęci mówimy cokolwiek. Odpowiadamy na głupie pytania, uśmiechamy się bez większego entuzjazmu. Uwielbiam ludzi z którymi mogę porozmawiać o wszystkim, nawet o rzeczach nie mających totalnie sensu. Jednak mimo wszystko, takie rozmowy przynoszą nam ulgę i radość. Ciężko jednak znosić osoby, które zachowują się jak pępek świata. Dla potrzymania jakiejś atmosfery trzeba o czymś pogadać. Trzeba powiedzieć jakieś słowo, chciażby zwykłe 'cześć'. Większość słów wypowiadamy monotonnym tonem, zwykłym... Niekiedy nie da się jednak nie podnieść głosu. Bo jak zwyczajnie porozmawiać z kimś, kto po prostu działa nam na nerwy. Jak podtrzymać z kimś takim normalną rozmowę.. po prostu się nie da. 
Sama mówię non stop..jestem okropną gadułą.. niekiedy moje słowa nie mają sensu...  jednak są niektórzy, którzy potrafią słuchać mojego głupiego gadania i z którymi mogę marnować moje słowa.. Marnujmy słowa, ale tylko na osoby, z którymi warto porozmawiać.

Ben Lee - THE AFTERTASTE



Depeche Mode - ENJOY THE SILENCE



Carlos Gardez - POR UNA CABEZA


Temple Of A Dog - CALL ME A DOG


- - - - -
Każda z tych piosenek jest zupełnie inna. Każda z innego gatunku, lecz każda wyjątkowa. Pierwsza z nich to utwór Tylera Hiltona, taka spokojna piosenka.. zwykły zamulacz ale jest świetna.. Po prostu uwielbiam jej słuchać. Poza tym przypomina mi o tym, że Nathan jednak żyje i poprawia mi humor. ;) 
Kiedyś znalazłam piosenkę Cornella, która rzekomo miała być 'All Apologies' Nirvany. Kawałek był fajny, jednak do końca nie było to piosenką Nirvany o czym dowiedziałam się, jak wpadłam na utwór oryginalny. Głos Cobaina i rytm wprowadzają w wyjątkowy nastrój.
Kolejny kawałek z innej półki. Tutaj Lionel Richie i taka miła nuta.. Wystarczy tylko zamknąć oczy i wsłuchać się w kawałek. Uśmiech murowany.
Na koniec kobyła. Kobyła, bo trochę ciężko tego słuchać. Moja siostra, jak to usłyszała zaczęła się śmiać. 'Man or beast' wykonuje nie kto inny, jak Nergal. Facet nie potrafi tak zwyczajnie śpiewać, ale pomimo tego, ta piosenka wg mnie jest zajebista i często jej słucham. 

Tyler Hilton - I BELIEVE IN YOU


Nirvana - ALL APOLOGIES


Lionel Richie - EASY LIKE A SUNDAY MORNING


Wolverine - MAN OR BEAST





czwartek, 15 marca 2012

'what if I wanted to fight?'

"W życiu każdego człowieka są takie momenty, kiedy okazuje się, że jesteśmy na rozstaju dróg.Decyzje, które wtedy podejmiemy mogą zaważyć na całej naszej przyszłości. Oczywiście, kiedy stajemy twarzą w twarz z czymś nieznanym, większość z nas woli odwrócić się i zawrócić. Są takie momenty w naszym życiu, kiedy znajdujemy siebie na tym rozstaju dróg. Ale co jakiś czas ludzie dążą do czegoś lepszego. Czegoś, co znajduje się poza bólem samotności i poza odwagą i śmiałością, by wpuścić kogoś do swojego życia. Lub by dać komuś drugą szansę. Coś poza cichą sferą marzeń. ’Bo tylko wtedy, gdy jesteś poddany próbie masz szansę dowiedzieć się, kim tak naprawdę jesteś. I tylko wtedy, gdy jesteś poddany próbie masz szansę dowiedzieć się, kim możesz być. Osoba, którą chciałbyś być, istnieje. Gdzieś po drugiej stronie ciężkiej pracy, nadziei i wiary. I poza bólem serca i strachem przed tym, co nas czeka."
Z każdym dniem mam wrażenie, że świat wariuje. Coraz bardziej. Wszystko wiruje, mknie do przodu. Młody człowiek już na początku swojej drogi dokonuje wielu wyborów. Sami podejmuje my decyzje, które mogą zaważyć na całej naszej przyszłości. Postępujemy różnie. Raz dobrze, raz źle. Raz rozsądnie, a następnym razem lekkomyślnie. Jednak, za każdym razem kiedy stajemy przed jakimś wyborem jest istotny. Każdy moment jest dobry żeby wszystko zmienić. Jakiekolwiek decyzje podejmujemy, nie zapominajmy, że mamy jedno życie i trzeba przeżyć je tak, aby warte było wspomnień. Jeden człowiek może zmienić swój świat, ale może też odmienić świat innych, więc postarajmy się, aby zostały po nas tylko dobre wspomnienia...

 The Tea Party - FIRE IN THE HEAD



Firewind - MY LONELINESS


W.A.S.P. - I'M ALIVE

- - - - -

Linkin Park - FROM THE INSIDE


30 STM - THE KILL


Ira - IKAR


poniedziałek, 12 marca 2012

joven y libre..

Dzisiaj przeczytałam interesujący artykuł w "Newsweeku". Na okładce Cejrowski i wielki tytuł: POLAK KATOLIK. Już przed lekturą tekstu, wiedziałam co mogę tam znaleźć, bo doskonale wiem jakich poglądów trzyma się Cejrowski. Wypowiedź o buddyzmie rozwaliła moją skromną osobę na kawałki. Jego słowa wzburzyły bardzo wszystkich, no bo gdybym ja była takim durniem jak pan Cejrowski mogłabym powiedzieć, że Benedykt XVI po prostu głową jakiejś sekty, która co niedziele odprawia czarodziejskie modły. Ta wypowiedź jest równie bezsensowna, jak to, co ten człowiek ma w głowie. Zastanawiający jest fakt, że we wszystkich dyskusjach dotyczących obrony KK udział biorą Cejrowski i Terlikowski, dwaj najwięksi zapaleńcy wiary chrześcijańskiej. Zaraz po emocjonującym tekście wydrukowany został wywiad z księdzem, który o dziwo reprezentował swoją osobą coś więcej. Może dlatego, że jest to człowiek myślący racjonalnie i chociaż on wie, czym jest tolerancja wobec innych wyznań. Wywiad spodobał mi się bardzo, niektóre fragmenty zakreśliłam, zaznaczając trafne wypowiedzi. Jeden z nich dotyczy zawiści ludzkiej, drugi "toruńskiego fanatyzmu". Najbardziej jednak moją uwagę przykuły słowa, które pozwolę sobie zacytować: "Religia została w młodym pokoleniu sprowadzona do czegoś robionego dla świętego spokoju, dla rodziców". W naszym kręgu jest mnóstwo osób, które wszystko robią dla świętego spokoju. Bo tak trzeba. Jak powie się nie, to wtedy nazywa się to buntem. Może po prostu to nie jest bunt, tylko stosowanie się do własnych wartości i obrona swoich poglądów. Tego niektórzy nie potrafią zrozumieć.

Boy Bear - LORDY MAY



Everlast - BLACK JESUS 



Acid Drinkers - ANOTHER BRICK IN THE WALL


- - - - - -

Każda z tych piosenek jest piękna. Każda z nich dzisiaj była dla mnie czymś świeżym, działała na mnie kojąco. I właśnie dziś mogę słuchać tylko takiej muzyki. Scorpionsi czyli klasyk, który znają wszyscy. Delikatna melodia i równie dobre wykonanie, czyli magiczna oprawa genialnego tekstu. 'Eli Lama Sabachtani' - chociaż nie za bardzo lubię twórczość Gawlińskigo, to jest to jeden z jego utworów, który po prostu darzę ogromną sympatią. Na szczęście jest to coś zupełnie innego niż uwielbiana przez setki osób "Baśka", której nie znoszę. I na koniec 30 Second To Mars. Chociaż zespół od nagrania tej piosenki wydał zupełnie inny album, to jednak Leto i spółka, nadal brzmią świetnie. Zarówno na żywo jak i w wersjach studyjnych. Dotychczas mogę stwierdzić, że jeden z najlepszych momentów mojego życia, był wtedy kiedy spojrzałam w te niebieskie oczy, w których tkwi cała głębia.


Wilki - ELI LAMA SABACHTANI



Scorpions - WIND OF CHANGE



30 Second To Mars - FROM YESTERDAY


niedziela, 11 marca 2012

be nobody - but yourself

Te parę dni przerwy spowodowały, że w moim umyśle krąży milion myśli. Myślę o tym, jak bardzo nienawidzę ograniczeń, jak bardzo cieszę się, że mam z kim pogadać o wszystkim i o tym, jak bardzo nienawidzę dzieci. 
Miało dziać się wiele, nie wydarzyło się kompletnie nic. Ostatnio wiele się o sobie nasłuchałam. Jedni mówią dobrze, inni źle. Nigdy pomiędzy. Myślię, że każdy z nas jest specyficzny. Każdy z nas ma inne priorytety w życiu, każdy z nas wie, co chce robić. Każdy ma wolny wybór. Innym należy to zaakceptować. Przypomniał mi się cytat Cummingsa, który kiedyś usłyszałam - "Być nikim, ale sobą, w świecie, który robi wszystko, co w jego mocy, dniami i nocami, by zrobić z ciebie przeciętniaka". Wydaje mi się, że tak jest cały czas. Ogólnie przyjęte jest to, co zwyczajne. Proste. To, co inne jest gorsze. Ludzka mentalność jest okropna. Cieszy mnie chociaż fakt, że nasze nowe pokolenie jest bardziej wyrozumiałe i tolerancyjne. Reakcje najbliższych, gdy dowiadują sie o czymś, co zrobiliśmy wbrew ich woli moga być zaskakujące. Jedni reagują złością, inni wręcz przeciwnie. Jedni potrafią stanąć w naszej obronie, inni nie. Niektórzy potrafią być z nami, inni z kolei są chyba tylko po to, by niszczyć to, co sobie sami kształtujemy przez cały okres naszego życia. Trzeba zauważyć, że niektórzy są bardziej wrażliwi i reagują inaczej na krytykę. Część osób reagują na nią płaczem, część złością. Jednych kilka słów krytyki potrafi zmotywować, następnych odwrotnie. Zauważcie, że dzieci widzą wszystko inaczej. Patrzą na świat z innej perspektywy, a jednak potrafią ocenić sytuację w tak trafny sposób, żeby jednocześnie dopiec dorosłym i ukazać prawdę. Pozdrawiam w tym momencie pewnego dziesięcioletniego chłopca, który wypowiedział wczoraj bardzo trafne  słowa do pewnej osoby, które potrafiły mnie rozbawić  "(..) tak i pewnie jesteś bardzo wrażliwa - jak skóra nosorożca."


Tom Petty - SOMETHING GOOD COMING


Jane's Addiction - IRRESISTIBLE FORCE


Kings Of Leon - SEX ON FIRE


- - - - - -

Piosenka dnia dzisiejszego w wykonaniu Kazika czyli 'Baranek'. Oj, jak ja to lubię..Bardzo dobry kawałek z ironicznym tekstem pasującym do wielu dzisiejszych sytuacji. Kolejny kawałek zespołu Maroon 5, który znają wszyscy 'This Love'. Głos wokalisty jest niepowtarzalny, jeden z moich ulubionych męskich wokali. I na koniec Keane i piosenka, którą usłyszałam po raz pierwszy kilka lat wstecz. Genialny utwór. Utwór wpada w ucho, powinien się spodobać..;d Od czasu do czasu, jest nawet puszczany na polskich muzycznych stacjach telewizyjnych. Nie wiem czy cieszyć się z tego powodu czy nie.. Według mnie 'Everybody's changing' jest za dobry, żeby wplatać go gdzieś między Pitbulla i Sylwię Grzeszczak.

Kazik & Kult - BARANEK


Maroon 5 - THIS LOVE


Keane - EVERYBODY'S CHANGING


środa, 7 marca 2012

"Poczułem ochotę by zwiać..."


Przemiana wewnętrzna czy komercha? Jak określić powody wydania solowego krążka wokalisty zespołu Coma, Piotra Roguckiego. Rogucki to niezwykle charakterystyczna, barwna i niepowtarzalna postać. Jest to taki artysta, który zarówno sam, jak i z całym zespołem wnosi na polski rynek muzyczny coś więcej. Tworzą to, co chcą, a przy tym ich muzyka i teksty są niezwykle emocjonalne i pełne przekazu.  Ich teksty to bardzo to pewnego rodzaju kontrolowany chaos, próba ogarnięcia jednej nieskończoności, otwierając jednocześnie drogę do kolejnej.  Teksty podlegające możliwie wielu interpretacjom. Coma to grupa, która znacznie wyróżnia się na tle całego tego „szamba”, którym jest polska scena. Nie oznacza to, że w Polsce nie ma zdolnych, w pełni zaangażowanych w swoją pracę, ambitnych muzyków. Otóż są i to nie jest ich wcale tak mało, jak mogłoby się wydawać. Oni są i będą, aczkolwiek nie będą w stanie wzbić się wyżej dopóty, dopóki to „szambo” nie zostanie usunięte.

Sam Piotr Rogucki jest mega artystą, można by rzec, iż jest on prawdziwym zwierzęciem scenicznym. Pisząc teksty wykracza poza granice swej świadomości, swojego istnienia. Artysta o wielu twarzach, który nie daje się zamknąć w jednej szufladce. Ciągle poszukuje, próbuje czegoś nowego. Czegoś nowego, co dzięki temu co posiada pan Rogucki, a jest to niezwykły fach, zaangażowanie i ciężka praca. Można stwierdzić, że wszystko czego tylko dotknie się Rogucki zamienia się w złoto.
Powiem szczerze, kiedy usłyszałam o solowym projekcie pana Piotra byłam sceptycznie nastawiona. Pomyślałam: zwariował?! Aczkolwiek z niecierpliwością czekałam na ten krążek. Czymże więc jest „Loki – wizja dźwięku”? Jedni stwierdzą, że materiał jest o niczym. Rytmiczna muzyka, proste słowa – nic. A jednak nie. Rogucki bardzo pozytywnie zaskoczył swoich fanów. Na swoim albumie zastosował pewną metodę, która równie wielu drażni, co zachwyca. Nowe rytmy, teksty, cała ta historia Lokiego. Po prostu magia.

Dla mnie pan Rogucki jest nikim innym jak tylko guru. Zarówno na scenie, jak i poza. Wystarczy tylko spojrzeć na wypowiedzi wielkiego frontmana Comy. Wrodzona inteligencja, spryt i poczucie humoru. Artysta nie stara się być oryginalny, po prostu jest. Natomiast stara się tylko robić to, co mu w duszy gra, opowiadać o rzeczach, które go kręcą, interesują. I to mu wychodzi znakomicie. Sama gdybym tylko mogła wybrałabym Piotra Roguckiego na prezydenta. Wątpliwe jednak jest to, czy miałby on jakiekolwiek chęci do wejścia w to bagno.

- - - - - - -

Tekst powyżej to moje zeszłoroczne wypociny. Pod koniec zeszłego roku najnowszy longplay grupy zaskoczył wszystkich jeszcze bardziej niż solowy album wokalisty. Coś zupełnie innego. Również do tego albumu było mi się trudno przekonać, aczkolwiek teraz, kiedy rozgryzłam już ‘Czerwony Album’ mogę powiedzieć, że jest naprawdę w porządku. Chociaż kawałek ‘Na pół’ nie przemawia do mnie, to ‘Woda pod powierzchnią’ czy ‘Jutro’ są niesamowite. Poniżej mnóstwo linków z twórczością Comy oraz Roguckiego.. oł jeaa..;d

TRUJĄCE ROŚLINY


SCHIZOFRENIA


08. WOJNA


ŚWIĘTA


SYSTEM


JUTRO


WODA POD POWIERZCHNIĄ


LA MALA EDUCACION


NIE-BIELSKO


SZATANY


CHIMERY <3


POLOWANIE NA WILKI
                                                                                  
            

wtorek, 6 marca 2012

to dopiero shit..

'Jestem zmęczona czuciem się źle! Wolałabym nie czuć nic. To jest lepsze. Jest prostsze.'

Nadal nie moge tego pojąć, jak można być tak dziwną osobą... Nie  mogę pojąć, jak niektórzy chcą ograniczać wolność ludzi. Pod każdym względem. Przeszkadza im wszystko. Powoli człowiek staje się niewolnikiem w miejscu, gdzie powinien czuć się dobrze. Kontrola ponad wszystko. Myślałam, że te czasy już minęły. Czekam, aż niedługo w większości domów w oknach zamontowane zostaną kraty, a może niedługo zostanie wprowadzona godzina policyjna. W dzisiejszym cywilizowanym świecie nie ma sekretów. Nie ma prywatności. Mam jednak gdzieś co myślą inni. 
Jest 1:1. Życzę powodzenia.

Redlight King - BULLET IN MY HAND


Audioslave - BE YOURSELF


30 Second To Mars - THE KILL


- - - - - - 

To chyba tydzień Roisin Murphy. Oprócz notorycznego słuchania "Royal T", po głowie bez przerwy krząta się także "Ramalama". Niesamowite odstępstwo od normy. Poza tym bez zmian. Linkin Park - jedna z najlepszych, czyli "No more sorrow". I jeden z kawałków Kwasożłopów, którzy już niedługo zawitają w SNS. Cover "Johnny'ego Casha z albumu "Fishdick Zwei", czyli wersja zupełnie inna. Płyta ogólnie dobra. Polecam kawałek z Ania Brachaczek "Love Shack".

Roisin Murphy - RAMALAMA (Bang Bang)


Linkin Park - NO MORE SORROW



Acid Drinkers - RING OF FIRE


niedziela, 4 marca 2012

koramcie.

Jest coś nowego.. świadomość posiadania tego poprawia człowiekowi humor... aż chce się więcej... 
W tym momencie życia jest za dobrze, wszystko się normuje...lecz pewnie niedługo wydarzy się coś, co zmieni moje nastawienie... Zawsze tak jest...
O dziwo teraz przekonałam się, że jednak w niektórych sprawach można liczyć na pewne osoby.. niespodzianka... Niektórzy potrafią zaskoczyć pozytywnie, inni wręcz przeciwnie... Ambicja potrafi zabić wszystko. Ludzie "ambitni" dzielą się na dwie grupy. Ci pierwsi to po prostu "ambitni", którzy chcą osiągnąć coś więcej..więcej pracują...poświęcają trochę więcej czasu na rzeczy ważne... Oni potrafią jednak żyć..Wychodzą do ludzi, cieszą się życiem... Druga grupa to "ambitni aż nadto" - z nimi porozmawiasz tylko o tym, co ich interesuje... czyli o niczym... Tacy ludzie mierzą innych swoją miarą.. Chęć posiadania czegoś więcej, powoduje, że z ludzi zmieniają się w maszyny...zimne i podłe... Prawda jest taka, że kiedy dążymy do rzeczy, których pożądamy, które naszym zdaniem polepszają nasze życie to zapominamy o tym, co naprawdę się liczy, o prostych sprawach jak przyjaźń czy po prostu radość. Zapominamy o tym, by cieszyć się życiem.. żeby kiedyś mieć o czym opowiadać.. Tracimy rzeczy, które prawdopodobnie już mieliśmy. W życiu wszystko ma swój czas...jest początek i koniec...jest też czas na uczucia... O tym nie zapominajmy..

Po nadmiarze pozytywnej energii przyszedł czas na zmęczenie... Było już wszystko... naprawdę to dobry czas na poważne zmiany... 

i czas na typowe odmóżdżenie z widokiem ulubionego Ledgera... 

Roisin Murphy - ROYAL T


Gavin DeGraw - I DON'T WANT TO BE



Guns 'N' Roses - PARADISE CITY



- - - - -

Piosenki dnia to te, które znam od dawna... polskie i nie... Pierwsza to stary, dobry polski rock - Lady Pank. Może to przez głupkowatę reklamę, ale nucę ją cały dzień... Dlaczego teraz Polska nie kołyszę się w rytm takiej muzyki.. Druga to Feeder - jedna z ulubionych. więc dlatego tu ląduje. Na myśl o niej, w głowie mam pełno skojrzeń z nią związanych.  Główne skojarzenie - ogień. Niektórzy pewnie wiedzą, dlaczego akurat to.  A na koniec inne dźwięki, bo Dolly Parton.. Ten utwór kiedyś działał na mnie uspokajająco.. W pewnej trudnej sytuacji, mimo takiego tekstu, poprawiał mi nastrój...Słyszałam wiele wersji, jednak oryginał zdecydowanie bije wszystkie.
 
Lady Pank - MNIEJ NIŻ ZERO



Feeder - FEELING A MOMENT


Dolly Parton - JOLENE


I na koniec mój ulubiony Heath w ulubionym momencie: