Jest coś nowego.. świadomość posiadania tego poprawia człowiekowi humor... aż chce się więcej...
W tym momencie życia jest za dobrze, wszystko się normuje...lecz pewnie niedługo wydarzy się coś, co zmieni moje nastawienie... Zawsze tak jest...
O dziwo teraz przekonałam się, że jednak w niektórych sprawach można liczyć na pewne osoby.. niespodzianka... Niektórzy potrafią zaskoczyć pozytywnie, inni wręcz przeciwnie... Ambicja potrafi zabić wszystko. Ludzie "ambitni" dzielą się na dwie grupy. Ci pierwsi to po prostu "ambitni", którzy chcą osiągnąć coś więcej..więcej pracują...poświęcają trochę więcej czasu na rzeczy ważne... Oni potrafią jednak żyć..Wychodzą do ludzi, cieszą się życiem... Druga grupa to "ambitni aż nadto" - z nimi porozmawiasz tylko o tym, co ich interesuje... czyli o niczym... Tacy ludzie mierzą innych swoją miarą.. Chęć posiadania czegoś więcej, powoduje, że z ludzi zmieniają się w maszyny...zimne i podłe... Prawda jest taka, że kiedy dążymy do rzeczy, których pożądamy, które naszym zdaniem
polepszają nasze życie to zapominamy o
tym, co naprawdę się liczy, o prostych sprawach jak przyjaźń czy po prostu radość. Zapominamy o tym, by cieszyć się życiem.. żeby kiedyś mieć o czym opowiadać.. Tracimy rzeczy, które prawdopodobnie już mieliśmy. W życiu wszystko ma swój czas...jest początek i koniec...jest też czas na uczucia... O tym nie zapominajmy..
Po nadmiarze pozytywnej energii przyszedł czas na zmęczenie... Było już wszystko... naprawdę to dobry czas na poważne zmiany...
i czas na typowe odmóżdżenie z widokiem ulubionego Ledgera...
Roisin Murphy - ROYAL T
Gavin DeGraw - I DON'T WANT TO BE
Guns 'N' Roses - PARADISE CITY
- - - - -
Piosenki dnia to te, które znam od dawna... polskie i nie... Pierwsza to stary, dobry polski rock - Lady Pank. Może to przez głupkowatę reklamę, ale nucę ją cały dzień... Dlaczego teraz Polska nie kołyszę się w rytm takiej muzyki.. Druga to Feeder - jedna z ulubionych. więc dlatego tu ląduje. Na myśl o niej, w głowie mam pełno skojrzeń z nią związanych. Główne skojarzenie - ogień. Niektórzy pewnie wiedzą, dlaczego akurat to. A na koniec inne dźwięki, bo Dolly Parton.. Ten utwór kiedyś działał na mnie uspokajająco.. W pewnej trudnej sytuacji, mimo takiego tekstu, poprawiał mi nastrój...Słyszałam wiele wersji, jednak oryginał zdecydowanie bije wszystkie.
Lady Pank - MNIEJ NIŻ ZERO
Feeder - FEELING A MOMENT
Dolly Parton - JOLENE
I na koniec mój ulubiony Heath w ulubionym momencie:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz