Dzisiaj przeczytałam interesujący artykuł w "Newsweeku". Na okładce Cejrowski i wielki tytuł: POLAK KATOLIK. Już przed lekturą tekstu, wiedziałam co mogę tam znaleźć, bo doskonale wiem jakich poglądów trzyma się Cejrowski. Wypowiedź o buddyzmie rozwaliła moją skromną osobę na kawałki. Jego słowa wzburzyły bardzo wszystkich, no bo gdybym ja była takim durniem jak pan Cejrowski mogłabym powiedzieć, że Benedykt XVI po prostu głową jakiejś sekty, która co niedziele odprawia czarodziejskie modły. Ta wypowiedź jest równie bezsensowna, jak to, co ten człowiek ma w głowie. Zastanawiający jest fakt, że we wszystkich dyskusjach dotyczących obrony KK udział biorą Cejrowski i Terlikowski, dwaj najwięksi zapaleńcy wiary chrześcijańskiej. Zaraz po emocjonującym tekście wydrukowany został wywiad z księdzem, który o dziwo reprezentował swoją osobą coś więcej. Może dlatego, że jest to człowiek myślący racjonalnie i chociaż on wie, czym jest tolerancja wobec innych wyznań. Wywiad spodobał mi się bardzo, niektóre fragmenty zakreśliłam, zaznaczając trafne wypowiedzi. Jeden z nich dotyczy zawiści ludzkiej, drugi "toruńskiego fanatyzmu". Najbardziej jednak moją uwagę przykuły słowa, które pozwolę sobie zacytować: "Religia została w młodym pokoleniu sprowadzona do czegoś robionego dla świętego spokoju, dla rodziców". W naszym kręgu jest mnóstwo osób, które wszystko robią dla świętego spokoju. Bo tak trzeba. Jak powie się nie, to wtedy nazywa się to buntem. Może po prostu to nie jest bunt, tylko stosowanie się do własnych wartości i obrona swoich poglądów. Tego niektórzy nie potrafią zrozumieć.
Boy Bear - LORDY MAY
Everlast - BLACK JESUS
Acid Drinkers - ANOTHER BRICK IN THE WALL
- - - - - -
Każda z tych piosenek jest piękna. Każda z nich dzisiaj była dla mnie czymś świeżym, działała na mnie kojąco. I właśnie dziś mogę słuchać tylko takiej muzyki. Scorpionsi czyli klasyk, który znają wszyscy. Delikatna melodia i równie dobre wykonanie, czyli magiczna oprawa genialnego tekstu. 'Eli Lama Sabachtani' - chociaż nie za bardzo lubię twórczość Gawlińskigo, to jest to jeden z jego utworów, który po prostu darzę ogromną sympatią. Na szczęście jest to coś zupełnie innego niż uwielbiana przez setki osób "Baśka", której nie znoszę. I na koniec 30 Second To Mars. Chociaż zespół od nagrania tej piosenki wydał zupełnie inny album, to jednak Leto i spółka, nadal brzmią świetnie. Zarówno na żywo jak i w wersjach studyjnych. Dotychczas mogę stwierdzić, że jeden z najlepszych momentów mojego życia, był wtedy kiedy spojrzałam w te niebieskie oczy, w których tkwi cała głębia.
Wilki - ELI LAMA SABACHTANI
Scorpions - WIND OF CHANGE
30 Second To Mars - FROM YESTERDAY
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz